Usb

Współpraca dysku sieciowego QNAP z UPS

Pisałem ostatnio o zasilaniu awaryjnym urządzeń i zastosowaniu, preferowanych przeze mnie, zasilczy buforowych. Czasem jednak zastosowanie UPSa jest prostsze i tańsze, szczególnie w wypadku urządzeń potrzebujących więcej mocy, jak komputery, czy chociażby NAS. Zwykle w takim przypadku nie czas podtrzymania, tylko możliwość bezpiecznego wyłączenia urządzenia jest priorytetem. Należy więc zadbać o to, żeby sprzęt dostał informację o zaniku napięcia z sieci i rozpoczął proces wyłączania.UPS APC

U mnie jedynym urządzeniem korzystającym w tej chwili z UPS jest, opisywany niedawno, QNAP HS-251+ . Do podtrzymania jego zasilania używam UPS firmy APC, oznaczony jako Back-UPS CS 350, chociaż posiadam też dwa inne modele tej firmy, różniące się jednak głównie oferowaną mocą. Zasilacze można bez problemu kupić w korzystnej cenie na popularnym portalu aukcyjnym.

Uszkodzony port zasilania w Rikomagic mk802 iiis

Od jakiegoś czasu mam podłączony do kina domowego i telewizora mały komputerek z Androidem. Świetnie się sprawdza w parze ze Spotify. Niestety dzisiaj uszkodziłem w nim port zasilający (micro USB). Gniazdka przy mojej precyzji nie jestem w stanie wlutować ponownie do płytki. Swoją drogą to średnie rozwiązanie, biorąc pod uwagę, że urządzenie nie jest wyposażone we włącznik (trzeba więc czasem wyjąć wtyczkę zasilania i włożyć ją ponownie).

Zasilania nie da się podłączyć przez drugi port micro USB (OTG). Da się natomiast to zrobić przez jedyny pełnowymiarowy port USB. Oczywiście potrzebny jest odpowiedni kabel do zasilania i tracimy przez to jedeno z gniazd. Nadal możemy jednak używać portu oznaczonego jako OTG, więc nie jest źle.

Arduino w służbie inteligentnego domu - koncepcja

Minęło już trochę czasu odkąd testuję Arduino Uno R3 , więc pewnie pora zbudować koncepcję rozbudowy mojej niskobużetowej, amatorskiej instalacji inteligentnego domu , o której pisałem wcześniej. Chciałbym dołożyć dodatkowe funkcjonalności, a przy okazji pozbyć się jednej z kart przekaźnikowych na rzecz Arduino (skoro już jest, nie ma potrzeby mnożyć bytów). Nie chcę oczywiście odcinać się od routerów z OpenWRT i tego, co już osiągnąłem. Pora podsumować cały projekt, stan obecny i wizję przyszłości.

Stan obecny

Na początek małe podsumowanie (w skrócie) tego, jak system wygląda bez Arduino. Centralnym urządzeniem w środowisku automatyki domowej jest router TPlink TL-WR1043ND z zainstalowanym systemem OpenWRT. Dostarcza on Internet (sieć w ogólności) przewodowo do różnych punktów w domu i bezprzewodowo. Zlokalizowany jest w garażu, skąd rozchodzi się gwiaździście okablowanie do dużej części pomieszczeń w domu. Do routera podłączony jest dysk USB, który w przeszłości był źródłem dla odtwarzacza multimediów podłączonego do telewizora w salonie. W tej chwili z tej funkcji router został odciążony przez Iomega iConnect , stanowiący centrum składowania i serwowania danych. Do routera podłączona jest za to magistrala one-wire i kilkanaście termometrów w całym domu (w tym wiele w kotłowni do monitorowania kotła). Router gromadzi dane, rysuje wykresy i je udostępnia. Analizuje też temperatury z kotłowni i powiadamia smsem o różnych zdarzeniach, np. wygaśnięciu pieca. Router otwiera też bramę wjazdową, co opisywałem ostatnio i steruje ogrzewaniem (przełącza kocioł na ekogroszek w coś w rodzaju trybu bardzo oszczędnego).

Łączenie Arduino z OpenWrt

Od jakiegoś czasu “bawię się” Arduino, a swoje doświadczenia staram się tu opisywać. Pisałem też kiedyś o mojej koncepcji inteligentnego domu (lub jak kto woli domowej automatyki) w oparciu o OpenWRT. Do rozpoczęcia przygody z Arduino skłoniła mnie właśnie chęć rozbudowy tego systemu.

OpenWRT zainstalowany w routerze jest świetny, elastyczny, linuksowy, jednak trochę brakuje mu możliwości z realnym światem. Problem w dużej części rozwiązał zakup karty przekaźnikowej wyposażonej dodatkowo w wejścia, jednak cały czas mi czegoś brakowało.

Rejestrator monitoringu na bazie routera i pendrive

Jakiś czas temu opisywałem prosty system monitoringu oparty o kamerę Edimax IC3030 . Do tej pory zapisywałem (i wysyłałem dalej) obraz z kamery wyłącznie po wykryciu ruchu. Z czasem zacząłem się zastanawiać, czy nie rozszerzyć monitoringu o ciągłą rejestrację. Założyłem, że dobrze byłoby zapisywać obrazy z kamery co kilka sekund i gromadzić je na ukrytym nośniku w domu (oczywiście obsługiwanym przez router z OpenWRT). Tutaj w szczegóły nie będę się wdawał z wiadomych względów.

Zrzut ekranu telefonu z Androidem

Ostatnio stałem się szczęśliwym posiadaczem telefonu Samsung Galaxy ACE, poznaję więc tajniki Androida. Na marginesie muszę napisać, że telefon i sam Android bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. Telefon kosztował mnie mniej, niż warta jest moja używana Nokia E72 (której aktualnie się pozbywam, bo przejściach z nieuczciwym kupującym na Allegro), a potrafi dużo więcej. Do jakości wykonania także nie można się przyczepić, z zakupu więc jestem bardzo zadowolony.

Do rzeczy jednak. Ponieważ mam zacięcie programistyczne, rozgryzam różne narzędzie okołoprogramistyczne. Ponieważ zostałem ostatnio zainspirowany do zajęcia się problemem zrzutów ekranu, które jakoby wymagały “rootowania” urządzenia, postanowiłem przyjrzeć się, jakie możliwości daje Android SDK, który mam zainstalowany na swoim Ubuntu. Krótka lektura, pozwoliła odnaleźć w katalogu tools (podkatalogu Android SDK, rzecz jasna) program ddms (Dalvik Debug Monitor). Po uruchomieniu go i podpięciu telefonu przez USB (musi być włączony tryb debugowania), mogłem zaznaczyć nazwę mojego urządzenia, a następnie wybrać Device/Screen Capture. Ta czynność wystarcza, żeby na ekranie komputera pojawił się wykonany właśnie zrzut ekranu:

Konfiguracji DD-WRT ciąg dalszy

DD-WRT działa na moim D-Linku DIR-320 już jakiś czas a konfiguracja nieco się zmieniła. Warto więc napisać kilka słów na ten temat. Będzie bardziej technicznie niż w ostatnim odcinku, ale też treściwie.

Po tygodniu około obcowania, router pozwala mi teraz połączyć się z zewnątrz i bezpiecznie korzystać z Internetu. Co ważne, DIR-320 z DD-WRT, póki co, pracuje bardzo stabilnie. Nie podłączyłem jeszcze do niego dużego dysku twardego, więc ściąganie danych z sieci przez FTP czy torrenty nie ma chwilowo większego sensu, ale to tylko kwestia czasu (i znalezienia sensownej promocji na dyski). Podłączona jest za to drukarka (Canon iP4000), która dzięki temu stała się dostępna dla wszystkich komputerów w sieci.