Arduino Pro Mini
Użytkuję Arduino już od dłuszego czasu. Szybki przegląd archiwum bloga, podpowiada mi, że od dwóch lat. Muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolony z automatyki zbudowanej na jego bazie. Koncepcja i środowisko od początku bardzo mi się podobały, natomiast zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie stabilność rozwiązania. Nic się nie zawiesza, jest bezobsługowe. “Produkcyjnie” w systemie automatyki domowej używam Arduino Mega (obsługujące głównie garaż, domofon i kotłownię) oraz Arduino Uno (do systemu nawadniania i kontroli części pomieszczeń w piwnicy). Oba wyposażone są w Ethernet Shield oparty na układzie w5100, który jest bardzo prosty w osbłudzie i niezawodny. Jednym słowem - rewelacja.
Zawsze nadchodzi jednak czas, gdy trzeba coś zmeinić. Główną wadą “pełnowymiarowych” Arduino, poza ceną, jest wielkość. Są projekty, przy których rozmiar urządzenia ma znaczenie. Oczywiście pewną drogą do miniaturyzacji i optymalizacji kosztowej jest wykorzystanie samych mikrokontrolerów Atmel i potrzebnych elementów elektronicznych do budowy układów pod konkretne potrzeby. Ja jednak wybrałem inną możliwość - Arduino Pro Mini i jego klony.
W czym Pro Mini jest lepsze od Uno? Jest tani. Tak wiem, względnie i w zależności od miejsca zakupu - w każdym razie tańszy. Jest mały, bardzo mały - 33mm na 18mm. Bardzo dobrze to widać gdy Pro Mini porównamy z pełnowymiarową wersją - Uno bądź Mega.
Zawsze jest jednak coś za coś. “Brakiem”, który rzuca się w oczy jaki pierwszy jest brak portu USB. Jest natomiast port szeregowy, który można użyć do programownia. Bardzo przydatny do tego celu jest konwerter USB - RS232 oparty na układzie FT232RL, najlepiej z możliwością wyboru napięcia 3.3V lub 5V. Po co wybór napięcia? Bo Arduino Pro Mini dostępne są w dwóch wersjach, dla dwóch różnych napięć.
I w ten sposób dochodzimy do drugiej poważnej różnicy w stosunku do większych wersji. Arduino Uno działa z 5V, ale posiada dodatkowy stabilizator i wyprowadzone na jednym ze złącz napięcie 3.3V. Pro Mini posiada jeden stabilizator - do napięcia z którym pracuje. Co to oznacza? Że trzeba się zdecydować z jakim poziomem napięcia będziemy pracować. Jeżeli będziemy chcieli podłączać układy wymagające zasilania 5V, to zdecydujemy się zapewne na taką wersję. Trzeba mieć jednak świadomość, że w takim wypadku nie zasilimy bezpośrednio urządzeń działających na 3.3V. Nie zawsze jest jednak taka potrzeba.
Jest jeszcze jedna ważna różnica - układ zasilany napięciem 3.3V jest także niżej taktowany - 8 zamiast 16MHz, co oczywiście przy niektórych projektach może być wadą, a przy innych jest zaletą - bo jest też bardziej energooszczędny.




